Artyści estrady: Voo Voo


Sobota, 24 lutego 2018, godz. 19:00
Bilety 80, 70, 60, 50 zł
Sala koncertowa FL

 

Ten koncert już się odbył.



Grupa Voo Voo to jedna z najbardziej oryginalnych, twórczych i zarazem popularnych polskich formacji bazujących na muzyce rockowej. Zespół Voo Voo założony został przez Wojciecha Waglewskiego i był kontynuacją supergrupy Morawski-Waglewski-Nowicki-Hołdys. W pierwszym składzie grupy znaleźli się Wojciech Morawski (perkusja), Wojciech Waglewski (gitary, śpiew) i Andrzej Nowicki (gitara basowa). Wojciech Waglewski, lider zespołu, znany był wcześniej jako muzyk sesyjny oraz członek formacji Osjan.

Dziś Voo Voo tworzą czołowi polscy muzycy, o rockowym i jazzowym rodowodzie: Wojciech Waglewski - gitarzysta i autor tekstów; Mateusz Pospieszalski – saksofonista, gra również na flecie, klarnecie basowym i akordeonie, współpracował z zespołem Maanam; Karim Matusewicz – kontrabasista i basista, współtwórca zespołu Woobie Doobie oraz Michał Bryndal - perkusista. Voo Voo osobliwie łączy odrębne muzyczne światy, jak choćby rock i folk różnych kultur. Formacja ma na swoim koncie aż 26 płyt, w tym trzy ścieżki dźwiękowe do filmów oraz dwa albumy z muzyką teatralną.

Chociaż zespół niedawno obchodził 30-lecie istnienia, to w żadnym przypadku nie ma tu mowy o odcinaniu kuponów. Każdy album to otwarcie kolejnego etapu, niezmiennie patrzą w przyszłość. Jak żartuje Wojciech Waglewski: „Postanowiliśmy jeszcze raz zrobić płytę, której nikt nie będzie chciał kupić…”. To założenie w przypadku wydanego w 2014 roku ostatniego albumu „Dobry wieczór” spowodowało skutek odwrotny – album uzyskał status Złotej Płyty, a piosenka „Gdybym” z udziałem azerskiego pieśniarza Alima Qasimova, długie tygodnie zajmowała pierwsze miejsce listy przebojów radiowej Trójki.

W marcu ubiegłego roku sytuacja się powtórzyła, niczym déjà vu. Oto ich najnowsza płyta, zatytułowana "7", zyskała świetne recenzje krytyków muzycznych.  „Voo Voo nagrało świetną, stonowaną muzycznie płytę, na której skrzy się od emocji. Wojciech Waglewski, ten stary mistrz, spełnia się w prostocie, na skrzyżowaniu muzyki źródeł, bluesa i piosenki” – napisał Jacek Świąder w Gazecie Wyborczej.

W tym przypadku kluczem do nowej płyty był czas i jego nieustanny upływ. Na albumie znalazło się zaledwie siedem, za to długich utworów, a każdy z nich został zatytułowany od kolejnych dni tygodnia.

Od pierwszych słów na nowej płycie „7” zanurzamy się w świecie Waglewskiego, a na nasz patrzymy jego oczami. Waglewski to wyjątkowo krótkowzroczny opowiadacz: liczy się najbliższa kobieta, żona, do tego nastrój chwili, ten jeden wieczór, jakieś winko. Dalszych planów nie ma, bo „godzina młoda, a ciało już mniej” („Środa”) – napisał Jacek Świąder w Gazecie Wyborczej.