„Czas to miłość”: Koncert symfoniczny (R. Brodacki / J. Swoboda)


Piątek, 25 września 2020, godz. 19:00
Bilety - 15 zł
Sala koncertowa FL

Czas to Miłość
W hołdzie Prymasowi Tysiąclecia w roku beatyfikacji

Koncert Symfoniczny

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Lubelskiej
Robert Brodacki – organy
Jerzy Swoboda – dyrygent
Karol Furtak – prowadzenie koncertu 

Program:
T. Albinoni – Adagio
M. Sawa – V Koncert „Ewangelicki” na organy i orkiestrę
M. Karłowicz – Serenada op. 2 na orkiestrę smyczkową
W. Kilar – „Orawa”
 

Ostatni koncert z cyklu „Czas to miłość...” rozpocznie słynne Adagio T. Albinoniego. Okazuje się, że z oryginalnej XVII-wiecznej partytury, która została zniszczona podczas bombardowania w trakcie II wojny światowej, zachowała się jedynie partia basu. Pozostałą część utworu dopisał w 1949 roku Remo Giazotto. Nazwa utworu również pochodzi od Giazotto. Rozgłos tej kompozycji przyniósł Herbert von Karajan, który często włączał go do swoich koncertów.

Kolejne utwory tego wieczoru należeć będą do kompozytorów polskich. Jako pierwszy usłyszą państwo V koncert „Ewangelicki” na organy i orkiestrę– Mariana Sawy. Autor to współczesny polski organista i kompozytor, zmarły w 2005 roku. Urodził się on na Lubelszczyźnie, a dokładnie w Krasnymstawie. Zamiłowanie do organów odziedziczył po ojcu, który był organistą w kościele w Łopienniku. Mając piętnaście lat wyjechał do Przemyśla by uczyć się w Salezjańskiej Szkole Organistowskiej, a następnie rozpoczął studia w Warszawie. Pośmiertnie pamięć o organiście krzewi Towarzystwo im. Mariana Sawy.

Kolejnym utworem będzie Serenada op. 2 na orkiestrę smyczkową Mieczysława Karłowicza z 1897. Był on synem wybitnego etnologa i dyrygenta Jana Karłowicza. Kształcił się za granicą w Niemczech i w Czechach w zakresie gry na skrzypcach.. Gdy nie dostał się do klasy skrzypiec J. Joachima postanowił poświęci się kompozytorstwu. Zainicjował on walkę o obecność muzyki polskiej w repertuarze Filharmonii Warszawskiej. W późniejszych latach swojego życia osiedlił się w Zakopanem. Z Tatrami łączyła go od lat szczególna więź duchowa. Działał w Towarzystwie Tatrzańskim, publikował artykuły z wędrówek po górach, pasjonował się wspinaczką. Oceniany przez krytykę muzyczną na ogół nieprzychylnie, przeżył wielki triumf po koncercie w Filharmonii Warszawskiej (22 stycznia 1909), na którym entuzjastycznie przyjęto „Odwieczne pieśni”. Niespełna 3 tygodnie później 8 lutego zginął w Tatrach pod lawiną śnieżną podczas samotnej wycieczki górskiej na nartach, w drodze z Hali Gąsienicowej do Czarnego Stawu, u stóp Małego Kościelca. Obecnie znajduje się tam tablica pamiątkowa.

Koncert zakończy „Orawa” Wojciecha Kilara. Jest to poemat symfoniczny na orkiestrę smyczkową, nawiązujący tytułem do regionu granicznego Polski i Słowacji. Jest to jego czwarta (obok  „Krzesanego”, „Kościelca 1909” i „Siwej mgły”) kompozycja nawiązujący to tradycji muzycznej Podhala. W miarę, jak utwór zyskiwał na popularności, powstawały jego opracowania m. in. na kwartet smyczkowy, dwanaście saksofonów, trio akordeonowe, osiem wiolonczel.

 

SPRZEDAŻ BILETÓW OD 1 SIERPNIA 2020 R.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych, w ramach programu „Muzyka”, realizowanego przez Instytut Muzyki i Tańca